środa, 20 marca 2013

Ten blog jeszcze nie umarł :)

Wszystkich, którzy trafiają tu przypadkowo, przez wyszukiwarkę oraz tych, którzy wchodzą tu od czasu do czasu, oczekując nowych wpisów, informuję (ja - autorka), że mam się dobrze, nadal pracuję w szkole (V SP, II, III gimnazjum) oraz kończę pisanie doktoratu. To właśnie ta ostatnia aktywność sprawia, że na Lekcjach polskiego ostatnio złowroga cisza i spokój, a całość zamieniła się w archiwum. 


Nie zamierzam jednak rezygnować z tak dobrego adresu i - jak tylko uporam się z pisaniem - wrócę do blogowania. Może nie będzie już ono wyglądało tak, jak na początku, chciałabym jednak pisać tu od czasu do czasu o tym, co dzieje się na moich lekcjach oraz dzielić się refleksjami literacko-językowymi. Na razie jednak proszę o trzymanie kciuków :).

poniedziałek, 15 października 2012

[II G] A na lekturowej scenie - "Świętoszek"


Oj, działo się ostatnio na naszych lekcjach, działo... W II g lektura (i rozprawka), w III g poezja, poezja i jeszcze raz poezja (oraz słowotwórstwo). Wszyscy chyba potrzebujemy przerwy. Ale ten blog miał wystarczająco długą przerwę i zasłużył na aktualizację!

Świętoszek... Dużo by o tej komedii Moliera można powiedzieć. Powstała i została wystawiona w 2. połowie XVII wieku. Wzbudziła duże kontrowersje wśród widzów. Na kilka lat zniknęła ze sceny. Jak pisał Moliere we wstępie do swojej sztuki - obłudnicy poczuli się urażeni. Dotknięci i zdemaskowani. Człowiek - pisze Moliere - godzi się na to, iż może być złym, ale nikt nie godzi się być śmiesznym. Ciekawa teza do rozważenia w formie rozprawki...
Oto komedia, która narobiła wiele hałasu i narażona była na długie prześladowania. Losy jej stanowią wymowny dowód, że ludzie, których wyszydza, są we Francji o wiele potężniejsi niż wszyscy, z których autor żartował sobie dotąd. Markizowie, wykwintnisie, rogacze i lekarze znosili potulnie to, iż ośmielono się przedstawić ich na scenie; udawali nawet, że i oni wraz z całym światem bawią się zdjętymi z nich żywcem wzorkami. Ale obłudnicy nie puścili tak łatwo szyderstwa mimo uszu; uczuli się dotknięci i w ogóle zdumieni tym, iż ktoś ośmielił się wydrwić ich szalbierstwo i targnąć na rzemiosło, którym się trudni tyle możnych i wpływowych osób.
Omawiając tę sztukę zwróciliśmy uwagę na następujące kwestie (zapisuję ku Waszej i swojej pamięci):

  •  Świętoszek - sztuka, która wywołała skandal.
  • Tartuffe w oczach innych bohaterów. 
  • Tartuffe - obłudnik. Tutaj ważna scena - rozmowa Świętoszka z Elmirą, namawianie do zdrady. Przypominam słowa z aktu IV, sceny 5.
Na koniec łatwo będzie zniszczyć te skrupuły.
Wszak tajemnicy naszej z pewnością obronim,
A złe jest wtedy tylko, kiedy świat wie o nim;
Tylko zgorszenie za błąd trzeba liczyć w życiu,
A ten wcale nie grzeszy, kto grzeszy w ukryciu
.

  • Kłamstwo, dwulicowość obłuda jako problemy uniwersalne - formułowanie tezy i argumentowanie.
  • Tworzenie własnych tematów rozprawek z lektury.
  • Rodzina Orgona - ojciec jako głowa rodziny, patriarchat.
  • Komedia charakterów i sytuacji.
  • Teatr w czasach Moliera.
  • I wisienka na torcie - film Zakochany Moliere.
Gdzieś między diagnozami a opowiadaniami klasy III mam Wasze propozycje tematów rozprawek - na pewno je tu umieszczę, jak tylko je znajdę :). Warto je przepisać, są ciekawe.

Warto również raz jeszcze wytłumaczyć sobie pewną rzecz - Świętoszek jako komedia charakterów i sytuacji. Będziemy mieć z tymi pojęciami do czynienia również podczas omawiania Zemsty. Proszę zatem czytać uważnie, postaram się to wszystko raz jeszcze, w prosty sposób wytłumaczyć.

Komedia charakterów jest wtedy, gdy źródłem komizmu, czyli tym, z czego się śmiejemy, są postacie jako takie. One nawet nie muszą robić nic śmiesznego. Wystarczy, że pojawiają się na scenie, mówią czy reagują w określony sposób, mają wyraziste poglądy... Takimi postaciami w Świętoszku są np. Doryna (krnąbrna, wygadana służąca, zawsze mająca własne zdanie), Orgon (zaślepiony, niemal zakochany w Tartuffie), Tartuffe (wilk w owczej skórze; obłudnik udający świętego).

Komedia sytuacji jest wtedy, gdy śmieszy nas to, co w danej chwili robią bohaterowie. Śmiech budzą konkretne sytuacje. W komedii Moliera taką bardzo charakterystyczną sceną jest ta, w której Elmira podpuszcza Świętoszka, a Orgon słyszy całą ich rozmowę, schowany pod stołem. Drugą sceną, której poświęciliśmy dużo czasu na lekcjach była ta, w której Walery i Marianna kłócili się. Gdyby nie Doryna, młodzi mogliby rozstać się na zawsze.
  <iframe width="480" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/N1ZW-OlwifQ?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

Powyższy filmik to fragment Świętoszka zarejestrowanego w ramach Teatru Telewizji. Główną rolę zagrał tu znakomity polski aktor Tadeusz Łomnicki. Zwracaliśmy uwagę na jego nietypowy, współczesny strój. Ktoś w klasie wpadł na pomysł, że może to być związane z chęcią pokazania Świętoszka jako osoby, którą możemy spotkać także dziś. Że tym sposobem jego postać oraz cała komedia zyskuje wymiar uniwersalny

Zapamiętajmy również gest, na którym Tadeusz Łomnicki zbudował swoją postać. Co jakiś czas Tartuffe z Teatru TV palec wskazujący wznosi ku niebu - jest przecież człowiekiem bezgranicznie wierzącym w boskie wyroki. Poniżej plakat reklamujący spektakl Teatru im. Aleksandra Sewruka w Elblągu. Aktor grający główną rolę powtarza gest Łomnickiego.

Do Świętoszka jeszcze wrócę. Tymczasem, na dobranoc, cytat z wypowiedzi Kleanta. Taki optymistyczny głos rozsądku dla każdego, kto po Świętoszku gotów jest stracić wiarę we wszelką przyzwoitość:

„Strzeż się, jeżeli możesz, czcić zapał udany,
Lecz nie krzywdź posądzeniem cnoty nieskalanej.
A gdybyś już przesadą musiał grzeszyć stale,
Lepiej zbyt wierzyć w ludzi, niż nie wierzyć wcale”.


środa, 12 września 2012

[III G] Poeta, wykrzyknik ulicy!

Jakiś czas temu z klasą III G oglądaliśmy (i czytaliśmy, naturalnie) dwa wiersze Juliana Przybosia - W budowie i Gmachy. Zacznijmy od tego, że tekst drugiego utworu oraz jego analizę i interpretację można znaleźć we wszystkich polskich serwisach ściągowych. Ja jednak proponuję najpierw przyjrzeć się tekstom i pomyśleć samodzielnie, potem weryfikować lub potwierdzać swoje osądy w Sieci. Sama czasem tam zaglądam, głównie po to, by przekonać się, jakie płycizny interpretacyjne lub schematy tam znajdziemy.

Zacytujmy fragment z portalu bryk.pl:
Poeta, wykrzyknik ulicy!Takie określenie poety na swoje odzwierciedlenie w filozofii tych czasów, w rewolucji jaka zaszła w sztuce na początku XX wieku. Reguły zostały złamane. Tabu nie istnieje. Dominuje pełne wyzwolenie z formy. Pojawiają się coraz bardziej prowokacyjne teksty literackie, nie wspominając już o sztukach chociażby plastycznych.
To oczywiście prawda, mówiłam też o tym na lekcji :). Dlaczego jednak nie ma tu odpowiedzi na pytanie co to znaczy, że poeta jest wykrzyknikiem ulicy?

Odpowiedzi II G, Wasze odpowiedzi, były ciekawe i trafne - nie było konieczności zaglądania do internetu, by coś wymyślić :).

Wykrzyknik ulicy - bo wykrzykuje, opowiada o tym, co dzieje się na ulicy, między domami, jest widoczny na ulicy, wyróżnia się, wyróżnia ulicę. Ulicę - to, co codzienne, co obok, co mija się zwykle bez większej refleksji.

Poezja ulicy - prawdziwa awangarda.

A jaka jest dzisiejsza poezja ulicy? Hip-hop? Pewnie tak... Mam dziś jednak dla Was kilka utworów innego typu, należących do street artu, czyli sztuki ulicy. Sztuki - nie wandalizmu, jakim jest bezmyślne bazgranie sprayem gdzie popadnie.

Przyjrzyjmy się chwilę mojej ulubionej katowickiej kurze (autor: Kruczy89, źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Mural_Katowice.jpg)

Mural Katowice

Pytania, jakie nasuwają się po zetknięciu z tym muralem, są podobne, jak w przypadku lektury wiersza Przybosia: O CO CHODZI?

Dlaczego kura? Dlaczego rozczłonkowana? Skąd takie kolory? Jajko? Czemu jajko? I jeszcze muszka!

W wierszu Przybosia każda cegła spoczywa na wyjętej dłoni, a w Katowicach na tych cegłach spoczywają wyjęte z głów artystów wizje. Bo miasto jest, znowu posłużymy się Przybosiem, zawsze w budowie. A budynek w budowie, jak słusznie zauważył Wasz kolega na lekcji, jest podobny do ludzkiego ciała. Rozrasta się. Żyje. 

Interpretacja wiersza wymaga wysiłku myślowego, zwłaszcza w przypadku takich wierszy, jak Przybosia - naszpikowanych metaforami. Interpretacja niektórych murali umieszczonych w przestrzeni miejskiej również wymaga  podobnego wysiłku. Jeśli w najbliższym czasie będziecie w Katowicach, przyjrzyjcie się tym metaforycznym malunkom.

Uczestnicy wycieczki rowerowej się przyglądali:


Następny dłuższy wpis poświęcony zostanie strasznym mieszczanom.

wtorek, 4 września 2012

Jedną nogą w baroku, drugą w dwudziestoleciu międzywojennym

Podejrzewam, że wszyscy uczniowie wiedzą, czym jest układ chronologiczny. Ale czy wiedzą, czym jest taki układ w nauczaniu literatury? Zapewne niektórzy podejrzewają, ale, aby rozwiać wszystkie wątpliwości,  w prostych słowach wyjaśnię, o co chodzi. Jeśli nauczamy literatury w porządku chronologicznym, to znaczy, że zaczynamy od Biblii i i Sofoklesa ;), a kończymy na literaturze współczesnej.

Kiedy dwa lata temu decydowałam się na nasze Słowa na czasie (podręczniki właśnie w układzie chronologicznym), pomyślałam, że będzie to ciekawy eksperyment. I owszem, jest ciekawy, a nawet bardzo pouczający. Nauczył mnie mianowicie tego, że jednak wolę układ problemowy w gimnazjum. Omawiamy sobie wtedy teksty, które łączą się ze sobą motywami, typami postaci, stawianymi pytaniami. 

Tkwimy jednak, tu zwracam się już do klasy II i III g, w szponach chronologii. Powoduje to, że z klasą II omawiam wiersze barokowe, a z klasą III te powstałe w dwudziestoleciu międzywojennym. 

Właśnie przygotowuję wpis większy wpis dla III g, dotyczący eksperymentów w poezji oraz przestrzeni miasta jako tworu, który może natchnąć poetę (bo poeta to także "wykrzyknik ulicy", jak napisał w Gmachach Julian Przyboś). 

Wpisem tym witam się z Wami, moimi uczniami, oraz innymi Czytelnikami czy Podglądaczami blogu w nowym roku szkolnym. Mam nadzieję, że przyniesie on nam wiele ciekawych lekcji. A jeśli nawet nie będą ciekawe - niech będą kształcące i pożyteczne! Warto też przypomnieć, że trzecia klasy lada dzień (czyli w kwietniu) pisze egzamin, do którego, mam nadzieję, wspólnymi siłami przygotujemy się jak najlepiej.

W pierwszych noworocznych wpisach podawałam zawsze pełną listę lektur. W tym roku tego nie uczynię - stare teksty powtarzają się, nowych jest niewiele. W II i III klasie w tym roku będziemy omawiać ujętą w podstawie programowej obcą powieść współczesną - wybrałam Władcę much Goldinga, bo to ważna i dobra książka, którą bardzo lubię. Wspólna dla II i III klasy będzie też powieść detektywistyczna. Na konkretny tytuł jeszcze się nie zdecydowałam, myślę o Studium w szkarłacie. Pewnym novum na niwie gimnazjalnej jest też powieść przygodowa. Tutaj z klasą III łykniemy nieco klasyki - będzie o Robinsonie i jego przypadkach, choć teraz trochę żałuję, że nie wybrałam Trzech muszkieterów :).

Jeśli czytają to nauczyciele języka polskiego, proszę o radę - jaką książkę omawiacie w ramach polskiej powieści współczesnej? Pomysłów brak, a znalezione w sieci propozycje omówienia Madame Libery nie są adekwatne dla moich uczniów. I dla uczniów innych gimnazjów też, według mnie.

czwartek, 28 czerwca 2012

Konkurs literacki dla wszystkich piszących

Piszących w klasie mamy ciut ciut i trochę. Ostatnie Wasze opowiadania pokazały, że z konstruowaniem fabuły radzicie sobie całkiem dobrze. Niektórzy radzą sobie nawet całkiem dobrze z językiem polskim. Inni zaś... powinni jeszcze trochę popracować. 

Ostatnie sukcesy dwójki naszych uczniów w konkursie literackim (tutaj można o nim przeczytać więcej: http://3lo.edu.pl/?p=4112) sprawiły - jak to sukcesy - że pani z polaka zaczęła wynajdywać w Internecie rozmaite inne tego typu turnieje. Pani z polaka ma bowiem takie marzenie zawodowe, aby jak najwięcej jej uczniów odniosło jak najwięcej sukcesów. A ponieważ pani wie, że uczniowie są nieźli w pisaniu, dlaczego nie miałyby to być sukcesy literackie? Śmiało! Piszcie! Sława, chwała i dodatkowe punkty z polskiego czekają! :)

Konkurs, który dla Was znalazłam organizowany jest pod hasłem Podróżuj, śnij, odkrywaj. Możecie napisać opowiadanie, dramat, wiersz związane z mottem - słowami Marka Twaina:
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Więcej szczegółów znajdziecie pod tym linkiem: http://aktualnekonkursy.pl/konkursy-literackie/8-konkursy/konkursy-literackie/627-podrozuj-snij-odkrywaj-konkurs-literacki-dla-uczniow.


Proszę, nie czekajcie na ostatnią chwilę, piszcie i nadsyłajcie mi drogą mailową swoją twórczość do sprawdzenia już dziś.  

W tym miejscu pani z polskiego musi się trochę wytłumaczyć, dlaczego w tym roku szkolnym tak rzadko odwiedzała własny blog. Otóż pani jest w połowie pisania pracy doktorskiej. Ma głęboką nadzieję, że we wrześniu skończy. Prosi o trzymanie kciuków!